|
magnetofony/ARIA... No i wyszło na to, że mam bardzo słaby charakter. Ale… który kolekcjoner jest w tej dziedzinie twardzielem? :-) Zdobyłem czwartą Arię… a dokładniej: magnetofon w wersji eksportowej na rynek niemiecki, czyli TB 2408.
Egzemplarz trafił do mnie niejako przy okazji, tj. podczas finalizowania innej transakcji (jak to zwykle bywa – sprzedający miał coś ekstra :-). Tak więc miast z jedną Damą (do tego: Pik) wracałem jeszcze z jej młodszą, eksportową siostrą, a na dokładkę jeszcze: z całkiem starszym bratem, tj. radioodbiornikiem ZRK Rozyna. :-) Jak to czasem szczęście potrafi się uśmiechnąć. Potrójnie. No, ale do rzeczy.
TB 2408 produkowano dla naszego zachodniego sąsiada. Mechanicznie i elektronicznie jest odpowiednikiem modelu Aria M 2408 (deck) i zewnętrznie różni się tylko oznaczeniami. Jak wszystko co na eksport, magnetofon był - przynajmniej teoretycznie - zbudowany staranniej od modeli na rynki wewnętrzne, do tego z użyciem lepszej jakości podzespołów. Istotnie, już przy odpaleniu magnetofonu czuć pewne różnice: np. główny przełącznik działa wyczuwalnie delikatniej i z mniejszym oporem.
To samo dotyczy przełącznika wyboru ścieżek i typu pracy (mono-stereo). Naturalnie w tym modelu, zastosowano przełącznik taki jak w M2407/08, tj. czteropozycyjny, suwakowy a nie na isostatach, jak w wersjach 2411/12. Cała mechanika pracuje cicho i bez zacięć. Szum silnika i pasków na poziomie mojej „wzorcowej” 2407 co najmniej (choć jeśli już o porównaniu mowa, to przełączniki główny i pracy w Arii 2407 oraz egzemplarzu 2412 działają z nieco większym oporem).
Co dalej? Eksportowa Aria ma rewelacyjnie wyregulowany tor przesuwu taśmy, sprzęgła oraz hamulce. Podstawowe czyszczenie okładzin trzeba było oczywiście wykonać, ale... |
|
|
|
artykuły |
|
|
|